O mnie

You know you love me..

Archiwum

2012
marzec
luty
styczeń
2011
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
styczeń
2003
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
kwiecień
marzec
luty
2002
grudzień

Linki

Księga Gości

dodaj zobacz
w niebie bezzębne anioły - wiem - mielą żarnami dziąseł

Podobno nie ma sensu pisac o sprawach oczywistych.

Zasłyszane zdania wpadają co i rusz, nie pamiętam juz kto ani gdzie, a jak już to bardziej gdzie.

Powstaje jednak konflikt logiczny - jak można nie pisać o czymś oczywistym? W momencie powziecia świadomości wszak rzeczywistym sie staje.
Analiza zblizona do analizy wady fizycznej przedmiotów niematerialnych, aczkolwiek ta poszła mi lepiej.
Dowiedziałam sie miedzy innymi iż moja polemika z argumentami strony przeciwnej merytorycznie była lepsza niż uzasadnienie Sądu od której rzeczona strona przeciwna (lol, poczatkowo napisałam "siła przeciwna";) złozyła apelację.

Podobnie rzecz sie ma z moim zeszytem do angielskiego. Stojac dzis w empiku, powziawszy plan dokonania zmiany w swoim życiu, a raczej powielenia po raz wtóry restitutio in integrum chciałam kupic nowy zeszt do angielskiego. Uświadomiłam sobie jednak, trzymając ów zeszyt, że kiedyś trzymałam go juz w rękach. To nie kwestia zeszytu, tylko tego, ze znowu nie moge sie zebrac. Nowy wiec kupie gdy zaczne sie rpzygotowywac. Co ine nastąpiło dzis.

Cyganka 2012-03-27 22:46:43
skomentuj (0)
woda

No dobra, nie popisałam się.
Okazuje sie, ze jestem młodsza niż ludzie, których miałam za szczeniaki.

To niezwykłe, jak rpzyzwoici ludzie moga robić nieprzyzwoite rzeczy, jak toksyczne sytuacje pociągają ku sobie, jak to jest, że szczęśliwa jestem sama.

Choc we mgle odnajde zawsze waszych mysli szum, stóp waszych chód, dłoni muśnięcia, to jednak... 
no boyfriend no problem.

Prawda jest taka, że ostatni rok był koszmarem. 
Wszystko na co pracowałam bardzo ciężko - praca, aplikacja, zwiazek rozpierzchło się niczym gwiezdny pył na wietrze.
Z kancelarii zostałam w sumie wyrzucona, na aplikację się nie dostałam, do związku nie dorośliśmy.
I mylą się ci któzy mówia ze nie pracuje, bo pracowałąm bardzo. Moze dlatego tak zabolało.

Niemniej jednak... jadę jutro do Krakowa.
Znowu jako singielka, tancerka brzucha, znowu chce sie odchudzac, znowu wiem gdzie ejstem.
Znalazłam inną kancelarie, inne marzenia, nowych i starych przyjaciół, a wczoraj utopiłam marzanne, a wraz z nią tą koszmarna zimo-jesień.
Gdy ostatni raz widziałam sie z wrocławiem oboje stwierdziliśmy, że jeśli pewne rzeczy nie zostana dokonane w określonym czasie... cos pęka. Ta zima, to wszystko sie za abrdzo przeciagnęło lub niedociagnęło.

A ja wreszcie z tego wyszłam. Teraz robie od początku do końca.
Sama. Troche dziwnie, zawsze myślałam, zę to inni są toksyczni. A okazało sie, ze chyba ejdnak ja generuje toksyczne sytuacje.
Nie dziwie sie szeroko pojetym im, bo rpzez kilka lat sie ich neico nazbierało, że nie mogli znieść tej ciagłem emocjonalnej napierdzielanki. Szanuje was, ze wytrzymywaliscie tyle ile daliście rade.;)

Może z drobna pomocą kilku osób, które nieważne jakbym nabroiła przyjmą mnie znów do siebie. Troche deja vu. A troche nie.

Nie pamietam kiedy ostatnir az czułąm taka lekkosć pod palcami, która nie tyczyła by sie pism procesowych. Za które dzis zostałam znowu pochwalona i wywróżono mi wielką kaierę. Mały mecenasik sobie radzi. Sam.:)

Ja - wysle Ci później zdjecie naszej marzanny, któa, co rpawda wygladała jak wibrator...
Kuba - to oznacza, ze na dobrych kilka miesiecy pozegnalismy samogwałt ;)



Cyganka 2012-03-22 21:35:39
skomentuj (0)
złość

Jestem taka zła! Jestem taka rozbawiona!
Na siebie, taka durna, dałams ię zwieść jakbym miała znowu 19 lat!
I porzucona dla jakiejs 17latki. Co za dno, co za ironia, historia lubi się powtarzac.

Nie jest źle, mam wrażenie, że historia ta wzmocni mnie tylko, ale czy warto było?
Było, ale trzeba było jebnąć tym o ścianę przy pierwszej nasuwającej sie wątpliwości.
I jebnać sie na podłogę, śmeijąc sie do rozpuku.

Mam dosyc uśmiechania sie jak nimfa, willa czy inny leśny elf, czuję się wściekła i jednocześnie rozbawiona.
Kompletny braks tabilizacji emocjonalnej.:)

Cyganka 2012-02-07 19:43:47
skomentuj (0)
harry potter.

jeśli gaśnie blask lumos
i robi sie nox
to nie koniec
masz rpzeciez
riddiculus
i expecto patronum


metaforyczne, ale bardzo pocieszajace.


Cyganka 2012-01-01 23:34:51
skomentuj (0)
video games


Juz nie mam potrzeby pisać... Mam raczej wrażenie, że tworzę dzieło, które żyje.

Cyganka 2011-11-14 14:43:33
skomentuj (0)
gdy zaśniesz pod kwitnącą morwą

Gdy  dopłynąłem do brzegu, znalazłem się w dizwnym, wyludnionym mieście. Zacząłem chodzic po nim i suzkać mieszkańców. Wszyscy zgromadzeni byli na rynku w srodku miasta, dookoła wędrownego cyrku. był tam czarodziej, tancerka i puszysty biały kot... w okularach rpzeciwsłonecznych.

kto zaśnie pod kwitnacą morwa, będize na kazde pytanie odpowiadał prawde. zapytałem więc – diano, czmeu nie mogę zdjąć kotu okularów. – dlatego, że pod wpływem jego oczu

ludzie zaczlei zmieniac kolory według swych czynów.

niewierni byli żółci, złodzieje fioletowi, zakochani czerwoni, a normalni nie byli ani gorsi ani lepsi niż zazwycaj. ludzie zabili kota...diana znikneła, na pamiątkę zostały tylko okulary.
Cyganka 2011-10-17 16:58:33
skomentuj (0)
rok po roku

właśnie zdałąm sobie sprawe, ze to nie jest zadne restitutio in integrum. to ja.
nie musze nigdzie wracac. zaczelam nosic szczesliwa siebie w sobie.
nie zmienie juz pewnych rzeczy.

przykro mi, ze stracilam tylu ludzi, olewajac ich i przekładajac. mam nadzieje ze wiedzą, ze inni zrobili mi to samo. zamartwianie sie tym, bartykami, tomkami, i innymi nie ma sensu. 
zadbam teraz o was, naprawde.

siedze w ogrodzie i ucze sie do egzaminu. nic nie wiem o swojej obronie. za 2 tygodnie moje urodziny. 
za meisiac bede wiedziala czy jestem aplikantka adwokacka. zrobie duzo by tak sie stalo.

tyle planów, tyle marzeń. 'po aplikacji'

wrócę do pisania, kupie notes moleskine, wróce do tańca brzucha, kupie nowy dywan i lustro, pomieszkam chwile w innym miescie, wrócę do prawniczenia się, rzuce palenie, będę czytac dziennie 1 artkul o polityce, jeden o sztuce i jeden o muzyce, codziennie będę ściągac jeden nowya lbum muzyczny, w ciągu tygodnia obejrze przynajmniej jeden film. przerobię mój tatuaż, pojadę tu i tam, zaczne znów malować obrazy, ubrań szukać na allegro a nie w sieciówkach, a moi przyajciele, znajomi i rodzina nie będą juz czekać na mój czas. pójdę do endokrynologa, wrócę na francuski, kupie sobie mozaikę i napiszę regulamin życia. i kontrakt dla kogos. kogoś wyjątkowego.

zas w chwili obecnej będę sobie pachnieć miss dior cherie na zmianę z mademoiselle, przełączac co chwile telefon, przestanę na chwilę wspierac kogos kto nie umie radzic sobie sam. potesknie troche za niektórymi i przestanę sie bać przeszłości. za każdym idzie jakis cień. patrząc na siebie widzę, że nienienawidzę nikogo. zas boje sie zawsze opinii innych i ich zapamiętałej złości. jak widać po przykładzie m. in byłej przyjaciółki mojej byłej rpzyjaciółki, czasem strach ma wielkie oczy.

lubię kk. i ubię kpk. lubię prawo, chociaz czasem go nie rozumiem. ale imw iecej pytań, tym wiecej wiedzy. a nad tą wiedzą muszę cały czas pracować. dlatego ostatnio nigdzie nie wychodzę. to takie trudne, przestać życ po swojemu, w imię zacnego celu.

obiecuje sobie i wam, ze jeśli sie dostanę, będę odbierać telefony 'aplikant adwokacki anna b., słucham..."


tegoroczne lato ma smak.

Kancelarii i sprawy pieca A.K.

chleba żytniego

borówek amerykańskich

zielonych lucky strike

miss dior cherie, mademoiselle, i jak zwykle lempickiej

'projektu szczęście'

pkp

trochę nowej siebie.

so far, so good.


Cyganka 2011-08-26 12:57:26
skomentuj (0)